7| 01.11.2O17

Poniedziałek: 1O45/11O
Śniadanie: owsianka 195kcal
Lunch: ciastko z śliwką 292kcal
chleb żytni 202kcal
Obiad: ziemniaki 53kcal
żeberka wieprzowe 74kcal
Kolacja: chleb żytni 135kcal
Jogurt typu greckiego z truskawakami 76kcal

Ćwiczenia:
•15O brzuszków
•1OO*2 wymachy
•45 minut tańczenia
•krokomierz 1,6km

Wtorek:*

Ćwiczenia:
•wf
•krokomierz 8,1km

Środa:1359/11OO
Śniadanie:  chleb żytni z almette 2O7kcal
Muller riso pistacjowe 1O8kcal
Lunch: suchary 82kcal
Obiad: chleb żytni z serem 5O9kcal
Banan 9Okcal
Kolacja: pieczywo chrupkie 44kcal
Jogurt 1OOkcal
Nutella 162kcal

Ćwiczenia:
O,O6km

Cześć!
Złapała mnie choroba, bo już  wczoraj w szkole źle się czułam. Siedziałam  tam z temperaturą 37.9, ale jak to ja nic nie powiedziałam, bo było halloween, a ja byłam umówiona z przyjaciółmi na wyjście. I chodziłam cztery godziny w deszczu bardzo późnym wieczorem. Stwierdzam, że jestem idiotką. Zamiast się kurować to poszłam jescze na pewną smierć. Przynajmniej było fajnie i spędziłam miło czas. Nie liczyłam limitu, bo nie chciałam się ograniczać. Na oko było jakoś 15OOkcal, więc myśle, że nie jest źle. Co do dzisiaj to trochę zawaliłam. Zjadłam +259 kalorii, więc jutro moim limitem będzie 841kcal. To taka kara, bo nie mam żadnego usprawiedliwienia czemu tyle zjadłam.
Musiałam odmówić również dwa spotkania z powodu choroby. Normalnie to bym narzekała, ale sama na własną rękę poszłam tam pomimo, że źle się czułam. Na szczęscie mam wolne do końca tygodnia, więc szlam tylko w poniedziałek i wtorek do szkoły. Przez pięć dni się wyśpię!

Do tego nie wiem co myśleć. Jestem całkowicie zagubiona. Raz patrzę w lustro i widzę dość chudą dziewczynę. Trwa to tylko moment, a później zaczynam rosnąć w lustrze. Robię sobie zdjęcie i wyglądam naprawdę dobrze, a później kiedy znów patrzę na to zdjęcie przypominam słonia. Koleżanki  mówią chciałabym być taka chuda”, a jednak czasem żartują z tego jak wyglądam. Ostatnio ta sama dziewczyna  która powiedziała „jesteś taka gruba i tak dobrze skaczesz”  i ta sama która jest idealna pod każdym względem powiedziała, że zazdrości mi figury i chciałby być taka chuda. O CO CHODZI?
Jestem tak cholernie zagubiona. Nie dość, że sama mam zachwiany obraz to jescze ludzie mi nie pomagają w określeniu tego jak wyglądam. Moja przyjaciółka mówi, że jestem najchudsza z klasy, a czasem ktoś mi dogryza.
Oni napewno mówią to żeby było mi miło. Oni coś podejrzewają i dlatego tak mówią. Chce żeby szczerze powiedzieli, że jestem chuda kiedy będę ważyć te 36kg, a nie tylko dlatego żeby nie było mi przykro. Nienawidzę sztucznych komplementów.
Jedyne co chce robić to oglądać seriale i słuchać muzyki. To jedyne co jest mi porzebne. Do tego gumy. Dużo gum. I dużo wody. Bardzo dużo.

•jutro wprowadzę jakiś ład to tego posta i poprzeglądam wasze blogi, ale dziś już nie mam siły wszystkiego poprawiać•

-Trzymajcie się kochane! :*

Komentarze

  1. Uważaj na siebie i wracaj do zdrowia :* nie poddawaj się, pamiętaj że zdjęcia są najbardziej wiarygodnym obrazem Ciebie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrówka! Ja mam tak, że raz moja sylwetka wygląda dobrze, a następnego dnia widzę tylko sam tłuszcz...
    https://onlythin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. hej! zacząłem czytać twojego bloga i myślę że zostanę na dłużej
    co do tego zachwianego obrazu siebie... również miewam takie dni. ale jeśli przeglądając się w lustrze wyglądasz szczupło, to pewnie jesteś (zresztą dieta przecież nie idzie w las). niektórzy pewnie ci dogryzają nazywając "grubasem". nie przejmuj się nimi.
    życzę powodzenia i dużooo zdrowia (zdrowie zawsze się przyda, zdrowie jest ważne). trzymam kciuki
    skromnie zapraszam również do mnie :)
    https://tochybasienazywa-proana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

6| 27.1O.2O17

8| O8.11.2O17

3 24.1O.2O17