Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2017

I n f o r m a c j e

Cześć skarby! Chciałam Wam tylko powiedzieć, że posty będą w określone dni. W poniedziałek, środę oraz sobotę. Zmieniam tą częstotliwość, bo nie mam czasu pisac dzień w dzień, a w jednym poście podsumuje resztę dni, więc bilans będziecie mieć z całego tygodnia. Przepraszam was strasznie, ale wole wrzucać rzadziej i dotrzymać słowa niż raz wrzucić, a raz nie. •Kocham Was chudzinki!

6| 27.1O.2O17

•post pisany dzień później, dziś pojawi się również post z dziś• Bilans: •owsianka 145kcal •kajzerka 148kcal •masło 36kcal •ser 56kcal •ziemniaki 57kcal •pierś z indyka grilowana 62kcal •pomarańcz 62kcal •pączki twarogowe miniaturowe 421kcal •guacamole 5Okcal •pieczywo chrupkie żytnie 57kcal •jabłko 55kcal Razem: 1149/1300 Ćwiczenia: •15O brzuszków •3O•2 nożyce* •1OO•2 wymachy* •4O minut gimnastyki 1* dwie serie z 3O sekundowym odpoczynkiem 2* leżę na boku i robię energiczne wymachy jednej nogi do głowy. Drugiej tak samo czyli razem wychodzi 2OO na dwie nogi. Lepszy sznur czy most? Zaczęło się od tego, że mama przyniosła mi do pokoju pączki. Rozmawiałyśmy chwile i zapytała się czemu ich nie jem (dodam, że kocham je całym sercem mmm) Zapytała się czy znów się odchudzam i jeżeli czytaliście wcześniejszego posta to wiecie, że nie mogę jej powiedzieć. Dla jej spokoju zjadłam jednego. Jednego, a później kolejne 1O :))) Dlaczego nie potrafię się opanować? Muszę ochł...

5| 26.1O.2O17

Bilans: •owsianka 145kcal •ciastko korzenne 42kcal •2 małe śliwki 42kcal •pieczywo chrupkie 57kcal •guacamole 51kcal Razem: 342/1300kcal Cześć! Dziś nie poszłam do szkoły, żeby w pełni się zregenerować. Przez większość nocy nie mogłam spać przez ból głowy, więc stwierdziłam, że jeżeli źle się czuje od jakiegoś czasu to trochę wygrzeje się w domu. Obudziłam się o 13.4O i stąd ten bilans, bo pominęłam dwa posiłki. Co do tego ciastka to trochę żałuje, że je zjadłam, ale mama stwierdziła, że jest takie dobre i muszę spróbować to ja jako ciasteczkowy potwór i wielbiciel cynamonowych rzeczy zjadłam. Do tego nie wiedziałam ile policzyć guacamole. Liczyłam 3/4 (trzy czwarte) łyżeczki, a jedna łyżeczka ma niby 23 kalorie z pomidorem. Policzyłam po 17, ale coś wydaje mi się źle. Mogłam zrobić zdjęcie, ale nie pomyślałam. Co do ćwiczeń to nareszcie udało mi się zrobić cokolwiek poza wf. Nie będę ćwiczyć gdy rodzice są w domu, a od poniedziałku są w pełnym komplecie. Tata pracuje za gr...

4| 25.1O.2O17

Cześć! Bilans: Jogurt 96kcal Pieczywo chrupkie żytnie 146kcal Almette 137kcal Karkówka z ziemniakami 62kcal Sok hortex witaminka 138kcal. Budyń waniliowy 169kcal (2?) cukierki michałki  156kcal Chleb żytni 269kcal Corn Flakes 95kcal Razem:1268/1300 Powiem Wam szczerze, że wydaje mi się to trochę za wysokim limitem jak dla mnie. Włącza mi się tryb „mogę zjeść więcej i niezdrowej, bo mam większy limit” chociaż dobrze wiem, że 1OO kalorii z jabłka nie jest tymi samymi stu kaloriami z czekolady. Pomimo, że się najadam 2 kawałkami chleba to wole nałożyć sobie 3,bo mam większy limit i wtedy to już nie zjem nic w ciągu najbliższych 2 godzin. I nie wiem czy nie przeskoczyć już do 11OO kalorii, ponieważ bardziej się wtedy pilnuje. Jednak bardzo się boje, że odbije mi się to i nie przyzwyczaiłam się, aż tak do mniejszej ilości jedzenia i dostanę jakiegoś napadu. Powiedzcie mi proszę co sądzicie. Zgodnie z planem od poniedziałku do niedzieli powinnam jeść 13OO kalorii, a więc zos...

3 24.1O.2O17

Cześć! Bilans: •Danonek 96kcal •Kajzerka z serem tostowym 196kcal •Ziemniaki i schabowy 159kcal •2 jabłka małe 11Okcal •Chleb żytni z almette 43Okcal •Nestle corn flakes 152kcal Wynik:1143/13OO Nie podoba mi się ten schabowy. Żeby nie pochłonąć tony kalorii musiałam nałożyć go sobie tak strasznie malutko, że później przez cały dzień byłam strasznie głodna co skutkowało zapychaniem się  jabłkami. Ta kajzerka również mogła by się zmienić na coś zdrowszego. Szczerze nie powala, ale przynajmniej nie zjadłam nic słodkiego, a przyznam, że calutki dzień prowadziłam bitwę między rozumem, a chęcią  pochłonięcia pysznej czekolady. Ponadto usłyszałam dziś od dobrych koleżanek, że wyglądam jak klops i, że jestem nieproporcjonalna. Z jednej strony jest mi strasznie przykro, ale zawsze jest to jakąś motywacją. Ponadto uświadomiłam sobie, że tak naprawdę nie wiecie o mnie zupełnie nic. Wstawiłam pierwszego posta i nie napisałam tam o mojej wadze, celach i przygodzie z aną. A,...

2| 23.1O.2O17

Cześć! Od razu chciałam podziękować za rady, które od Was otrzymałam i stwierdziłam, że macie racje! Myślałam, żeby zacząć od 13OO kalorii, a co tydzień zmniejszać liczbę co 2OO. Co o tym myślicie? Później zatrzymam się na 5OO, a następnie polecieć na SGD. Oczywiście będę ćwiczyć i to dużo, bo  lubię to robić. Często biegam z przyjaciółką po 14 kilometrów, więc dodatkowo pomoże mi to schudnąć. No chyba, że po takim wysiłku+ wf będę potrzebować więcej kalorii. Powiedzcie co uważacie, bo szczerze jestem w tym dość zielona. Dziś w nocy spałam 2 godziny. Rano czułam i wyglądałam jak trup w takim stopniu, że nie poszłam do szkoły i pospałam do 12.OO. Przepraszam, ale nie zapisze Wam dziś bilansu, ponieważ nie wiele pamiętam ale również nie wiele zjadłam, więc myślę ze nie przekroczyłam 6OO kalorii. Później według planu pojechałam do galerii. Spędziłam w niej 4 godziny i padałam na twarz. Szczerze to kocham te wychudzające lustra hahah. W większości rzeczy wyglądała...

1| 22.1O.2O17

Cześć! Jeżeli już tutaj jesteś to prawdopodobnie jesteś motylkiem lub po prostu chcesz się pośmiać z zakompleksionej chorej na głowę dziewczyny. Ewentualnie chcesz przemówić mi do rozsądku. Cóż, mamy trzy całkiem prawdopodobne opcje. A, więc już oficjalnie mogę się przywitać. Jestem "motylkiem" od dwóch miesięcy. Cóż, czemu dałam cudzysłów? Ponieważ, uwzględniając to, że od dwóch tygodni jem po 2OOO kalorii nie świadczy chyba o tym, że działam w ruchu pro ana. Przez miesiąc jadłam po 4OO kalorii. Może to nie jest bardzo mało, ale kiedy tylko obniżałam wynik wieczorem MUSIAŁAM coś zjeść. Co prawda nie musiałam, ale nie miałam takiej silnej woli, żeby się powstrzymać. Byłam typem czytelnika. Czytałam blogi i to wszystko. Nie komentowałam, nie udzielałam się ani nic z tych rzeczy. A więc czemu stwierdziłam, że założę bloga? BO NIE DAJE JUŻ SOBIE RADY. Mam straszną motywacje. Nienawidzę swojego ciała i cholernie chce je zmienić, ale silna wola ulotniła się tak samo jak mo...