4| 25.1O.2O17
Cześć!
Bilans:
Jogurt 96kcal
Pieczywo chrupkie żytnie 146kcal
Almette 137kcal
Karkówka z ziemniakami 62kcal
Sok hortex witaminka 138kcal.
Budyń waniliowy 169kcal
(2?) cukierki michałki 156kcal
Chleb żytni 269kcal
Corn Flakes 95kcal
Razem:1268/1300
Powiem Wam szczerze, że wydaje mi się to trochę za wysokim limitem jak dla mnie. Włącza mi się tryb „mogę zjeść więcej i niezdrowej, bo mam większy limit” chociaż dobrze wiem, że 1OO kalorii z jabłka nie jest tymi samymi stu kaloriami z czekolady. Pomimo, że się najadam 2 kawałkami chleba to wole nałożyć sobie 3,bo mam większy limit i wtedy to już nie zjem nic w ciągu najbliższych 2 godzin. I nie wiem czy nie przeskoczyć już do 11OO kalorii, ponieważ bardziej się wtedy pilnuje. Jednak bardzo się boje, że odbije mi się to i nie przyzwyczaiłam się, aż tak do mniejszej ilości jedzenia i dostanę jakiegoś napadu. Powiedzcie mi proszę co sądzicie. Zgodnie z planem od poniedziałku do niedzieli powinnam jeść 13OO kalorii, a więc zostały mi jeszcze cztery dni na tym limicie. Trzymać się planu czy troszkę szybciej przeskoczyć?
Co do bilansu. Pewnie zastanawiacie się jakim cudem mój obiad miał tak mało kalorii? A to dlatego, że praktycznie go nie zjadłam. Przeżułam może z dwa kawałki ziemniaków i ćwiartkę mięsa, bo strasznie się czułam. Coś bierze mnie od dwóch dni, ale zawsze przechodzi. Co do budyniu to od zawsze go kochałam i stwierdziłam, że jeżeli zjem go mało to nie będzie końca świata. No i nic by się nie stało gdyby nie to, że mama wrzuciła do budyniu michałki. Na 9O% wydaje mi się, że był tam jeden cukierek, ale nie byłam pewna, więc zawyżyłam, bo wole policzyć więcej niż mniej i przekroczyć limit.
Hm wypowiedzcie się proszę na temat limitu i proszę podawajcie swoje blogi w komentarzach.
Teraz lecę oglądać Teen wolfa po raz tysięczny, a Wam życzę miłej nocy. Dziękuje, że przy mnie jesteście. Kocham i wierze w Was!
Bilans:
Jogurt 96kcal
Pieczywo chrupkie żytnie 146kcal
Almette 137kcal
Karkówka z ziemniakami 62kcal
Sok hortex witaminka 138kcal.
Budyń waniliowy 169kcal
(2?) cukierki michałki 156kcal
Chleb żytni 269kcal
Corn Flakes 95kcal
Razem:1268/1300
Powiem Wam szczerze, że wydaje mi się to trochę za wysokim limitem jak dla mnie. Włącza mi się tryb „mogę zjeść więcej i niezdrowej, bo mam większy limit” chociaż dobrze wiem, że 1OO kalorii z jabłka nie jest tymi samymi stu kaloriami z czekolady. Pomimo, że się najadam 2 kawałkami chleba to wole nałożyć sobie 3,bo mam większy limit i wtedy to już nie zjem nic w ciągu najbliższych 2 godzin. I nie wiem czy nie przeskoczyć już do 11OO kalorii, ponieważ bardziej się wtedy pilnuje. Jednak bardzo się boje, że odbije mi się to i nie przyzwyczaiłam się, aż tak do mniejszej ilości jedzenia i dostanę jakiegoś napadu. Powiedzcie mi proszę co sądzicie. Zgodnie z planem od poniedziałku do niedzieli powinnam jeść 13OO kalorii, a więc zostały mi jeszcze cztery dni na tym limicie. Trzymać się planu czy troszkę szybciej przeskoczyć?
Co do bilansu. Pewnie zastanawiacie się jakim cudem mój obiad miał tak mało kalorii? A to dlatego, że praktycznie go nie zjadłam. Przeżułam może z dwa kawałki ziemniaków i ćwiartkę mięsa, bo strasznie się czułam. Coś bierze mnie od dwóch dni, ale zawsze przechodzi. Co do budyniu to od zawsze go kochałam i stwierdziłam, że jeżeli zjem go mało to nie będzie końca świata. No i nic by się nie stało gdyby nie to, że mama wrzuciła do budyniu michałki. Na 9O% wydaje mi się, że był tam jeden cukierek, ale nie byłam pewna, więc zawyżyłam, bo wole policzyć więcej niż mniej i przekroczyć limit.
Hm wypowiedzcie się proszę na temat limitu i proszę podawajcie swoje blogi w komentarzach.
Teraz lecę oglądać Teen wolfa po raz tysięczny, a Wam życzę miłej nocy. Dziękuje, że przy mnie jesteście. Kocham i wierze w Was!
Moim zdaniem lepiej jak utrzymasz 1300 kcal tak, jak planowałaś. Póki mieścisz się w limicie to znaczy, że jest dobrze, a nad jakością posiłków popracujesz na niższych bilansach :)
OdpowiedzUsuńTeż uważam, że na razie zostań na 1300 kcal, ale postaraj się jeść trochę zdrowiej. W sensie tym szybciej odstawisz i nauczysz się żyć bez słodkiego czy np.margaryny, która ma też swoje kalorie, tym lepiej. Ograniczaj te słodkie produkty, zastąp to np. zmiksowanymi truskawkami mrożonymi z bananem czy jabłkiem. Słodkie, a o wiele zdrowsze :)
OdpowiedzUsuńJeśli zaplanowałaś, że będziesz na 1300 to zostań na 1300, nie można od tak zmieniać zdania :D A super ci idzie więc korzystaj z tego ! <3
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że limit jest dobry :) Trzymaj się planu - organizm też nie lubi zmian co 5 sekund, bo się rozregulowuje. Więc spokojnie trzymaj się planu! :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki
https://niczymmotyl.blogspot.com