3 24.1O.2O17

Cześć!
Bilans:
•Danonek 96kcal
•Kajzerka z serem tostowym 196kcal
•Ziemniaki i schabowy 159kcal
•2 jabłka małe 11Okcal
•Chleb żytni z almette 43Okcal
•Nestle corn flakes 152kcal
Wynik:1143/13OO

Nie podoba mi się ten schabowy. Żeby nie pochłonąć tony kalorii musiałam nałożyć go sobie tak strasznie malutko, że później przez cały dzień byłam strasznie głodna co skutkowało zapychaniem się  jabłkami. Ta kajzerka również mogła by się zmienić na coś zdrowszego. Szczerze nie powala, ale przynajmniej nie zjadłam nic słodkiego, a przyznam, że calutki dzień prowadziłam bitwę między rozumem, a chęcią  pochłonięcia pysznej czekolady.

Ponadto usłyszałam dziś od dobrych koleżanek, że wyglądam jak klops i, że jestem nieproporcjonalna. Z jednej strony jest mi strasznie przykro, ale zawsze jest to jakąś motywacją.

Ponadto uświadomiłam sobie, że tak naprawdę nie wiecie o mnie zupełnie nic. Wstawiłam pierwszego posta i nie napisałam tam o mojej wadze, celach i przygodzie z aną.

A, więc mam 14 lat. Jestem BARDZO niska, bo posiadam 15Ocm wzrostu. Waga cóż. Jest w normie, bo ważę 42 kilo, ale przysięgam wam, że gdybyście mnie spotkali dalibyście mi co najmniej 5O, a więc nie mam pojęcia jakim to cudem tak się dzieje. Szczerze to już w 5 klasie szkoły podstawowej stwierdziłam, że nie dokonca czuje się dobrze z moją wagą i chciałam schudnąć, bo jadłam wówczas po jedną tabliczkę czekolady dziennie plus do tego jakieś żelki. Przez tydzień nie zjadłam czekolady, ale to wszystko. Wiadomo, że nie ogarniałam tych wszystkich kalorii, węglowodanów itd. Ludzie rzucali mi czasem jakieś uwagi na temat tego jak wyglądam, a jak wygląda moja przyjaciółka. Ona była i jest idealna. Naprawdę Śliczna, cudna figura i przyciąga osobowoscią. Chciałabym tak wyglądać. Jakoś w kwietniu tego roku mój znajomy (wtedy przyjaciel) skomentował moją figurę. I jako, że podobała mu się moja przyjaciółka poczułam się strasznie. Byłam jej wiecznym cieniem. Chciałam schudnąć zdrowo. Ale rezultaty były marne.

We wrześniu zaczęłam. Przez pierwszy miesiąc jadłam +-4OO kalorii. Bywałych dni gdy udawało mi się zjeść ich zaledwie 2OO. Schudłam chociaż szczerze to niewiele widziałam, a uświadamiali ki to wszyscy. Pozostały mi dwa kilogramy do mojej ukochanej wagi. Ważyłam wówczas 38 kilo. Jednak rodzina oraz przyjaciele zaczęli się domyślać. Mama się popłakała mówiąc, że nic nie jem i mam problem. Wpędzam się do anoreksji. Oczywiście uważałam to za bzdurę, gdyż już taka waga mi odpowiadała jednak zawsze mogła by być lepsza. Kazała mi jeść. Siedziała przy mnie i czekała aż zjem do końca. Na początku dręczyły mnie wyrzuty sumienia, ale po tygodniu ustały i zaczęłam odżywiać się jeszcze gorzej niż w 5 klasie. Jadłam codziennie bardzo dużo słodyczy oraz dwie porcje obiadu. Oczywiście, że efekt Jojo się pojawił, bo jakby inaczej. Postanowiłam, że jeżeli teraz się nie ogarnę i nie wrócę do any to nigdy już tego nie zrobię.

Pozostaje również kwestia przyjaciół. I tu muszę Was zmartwić. Moja jedna najlepsza przyjaciółka wie. Zauważyła, że schudłam i pewnego dnia kiedy u niej byłam poszperała mi w telefonie odnajdując moje bilanse oraz różne czytane blogi motylków. Zaczęła o tym czytać. Dowiedziała się wszystkiego. Jednak kiedy zauważyła, że darowałam sobie ane odpuściła i przestała mnie pilnować, gdy był również taki czas, że miałam wysyłać jej zdjęcia pustego talerza po obiedzie.

Chciałabym mieć te 36 kilo. Mam do zrzucenia 6 kilo, a jest to naprawdę malutko. Niektóre z Was mają ich naprawdę o wiele więcej, więc nie widzę powodu, żeby nie dać rady. Wszystkie jesteśmy silne i nie możemy się poddać! Kocham Was <3







Komentarze

  1. Ogólnie jest tak, że możesz mieć więcej tkanki tłuszczowej niż mięśniowej, lub problemy z hormonami. Robiłaś sobie kiedyś badania na poziom hormonów? Jeśli nie to postaraj się namówić rodziców żeby w takowy dla ciebie zainwestowali. Jeśli wszystko wyjdzie w normie to znaczy że masz za dużo tkanki tłuszczowej i wystarczy tylko zbić to ćwiczeniami :P
    Trzymaj się <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam badania na tarczyce, która również wiąże się z hormonami. Przynajmniej tak mi się wydaje haha. Mam wszystko w normie.
      <3

      Usuń
  2. Nie musisz rzucać się na głęboką wodę z bilansami. Póki co ważne że jest niski, a nad jakością będziesz miała czas, by popracować. Też zaczęłam się odchudzać, bo byłam w cieniu mojej idealnej przyjaciółki, więc doskonale Cię rozumiem. Ludzie potrafią być niesamowicie okrutni w kwestii oceniania i porównywania do innych.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

6| 27.1O.2O17

8| O8.11.2O17